Czwarta grupa, reszta drużyny chobienickiej pod dowództwem chorążego Kudlińskiego, miała przeprowadzić frontalne uderzenie wzdłuż drogi Babimost – Nowe Kramsko. Wszystkie oddziały otrzymały polecenie, aby działania bojowe rozpocząć o godzinie 4.30 rano. Najsprawniej wywiązał się z powierzonego zadania oddział Piweckiego, który sforsował jezioro, zdobył dwór w Kolesinie i przez obrzucenie granatami dużego oddziału kwaterującego u Lemkego wywołał taką panikę Niemców, że w ciągu kilkunastu minut uciekli z Kolesina w kierunku Klępska, zostawiając prócz broni i amunicji 2 ciężkie karabiny maszynowe, które natychmiast powstańcy przechwycili i użyli w akcji. Dwóch powstańców zostało rannych w czasie walki. Grupa Piweckiego uderzyła następnie na Nowe Kramsko od strony Kolesina, zlikwidowawszy posterunek u wylotu wsi, tyralierą podeszła pod pałac w Nowym Kramsku i rozpoczęła trudną walkę o zdobycie skarpy pod pałacem od strony łąki. W ten sposób zamknięto oddziałom niemieckim stacjonującym we wsi najkrótszą drogę odwrotu. Równocześnie na Nowe Kramsko ruszyły oddziały od wschodu i południa, w błyskawicznym tempie uderzając na sztab znajdujący się na probostwie i na „Wachstubę" w domu Jacka Szyputy. Sygnałem rozpoczęcia walki był wspólny okrzyk „Niech żyje" donośnie rozlegający się w ciszy nocnej, wsparty przez wszystkich mieszkańców, którzy uprzedzeni czuwali i czekali na powstańców.
W pierwszych minutach walki zlikwidowano wszystkich prawie dowódców: oberleutnanta von Gladissa, leutnanta von Kleista, wachmeistra Koniga, podoficera Klosego.
W Nowym Kramsku Niemcy uciekając w stronę Kolesina wpadali pod obstrzał ciężkiego karabinu maszynowego, ustawionego na drodze obok kościoła natychmiast po zdobyciu probostwa, ponadto pod ogień oddziału, który wkroczył do wsi od strony Kolesina. Pierwsi, którzy biegli w tym kierunku, legli pokotem. Nakaz rozsądku i instynkt samozachowawczy biegnących w tyle kierował ich na boczne drogi. Jedna z nich wiodła ku pałacowi, wokół którego trwał zacięty bój. Ogień obrońców i oblegających krzyżował się tam chaotycznie. Niemcy, którzy podążyli w tym kierunku, cofnęli się szybko. Wrócić w stronę kościoła było niemożliwością. Tam rozgrywała się właśnie najzaciętsza walka. Pozostało uciekać na prawo przez podwórza i ogrody Sikucińskiego, Weimanna i Obsta, na zapłocia. Stąd nikt dotychczas nie strzelał.
Trzecia grupa szturmowa zawiodła. Mówią, że poprzedniego dnia powstańcy uczestniczyli w hucznej zabawie w Babimoście, trochę podpili i znużeni zaspali sprawę. Inni znów mówią, że ciemną nocą zabłądzili gdzieś w okolicy Górnego Folwarku i opóźnili swoje przybycie o jedną godzinę. Zdecydował może jeszcze i ten fakt, że ich droga była bardzo trudna. Wiodła ona od Górnego Folwarku przez zamarznięte, grudowate pola, marsz był trudny, co uniemożliwiło terminowe wykonanie zadania.
W boju poległo po stronie polskiej według źródeł niemieckich 15 osób, a rannych było 30 do 40. Swoje straty określają Niemcy bardzo skromnie, wymieniając jako poległych tylko dowódców von Gladissa, von Kleista, Koeniga i Klosego oraz kilku rannych. Dane te trudno uznać za prawdziwe, zwłaszcza, że żyjący ludzie świadczą zupełnie inaczej. Wszyscy zgodnie poświadczają, że poległo 7 Polaków, a mianowicie: Edward Andrys, Antoni Błoch, Łucjan Figlarek, Edward Kubiak, Edward Szymański, Ignacy Todek i Stefan Wujec, ponadto mieliśmy kilku rannych. Źródła polskie po¬dają natomiast, że Niemców poległo 42, oprócz wymienionych oficerów, do niewoli zabrano 47. Trudno ustalić faktyczne straty osobowe Niemców, ponieważ szybko odbili oni Kramsko, zakazali natychmiast po wkroczeniu do wsi wychodzenia mieszkańcom na ulicę pod groźbą strzelania bez ostrzeżenia, a w tym czasie szybko odwozili swoich zabitych i rannych do Klępska i Sulechowa. Da¬ne niemieckie są problematyczne choćby i z tego powodu, że nigdy zwycięzca nie ponosi większych strat od uciekających z pola bitwy, a tym bardziej od zaskoczonych przeciwników, którzy w panice opuszczają swoje pozycje. Gdy nastał dzień, przyszło powstańcom wycofać się pod napo¬rem większych sił, które od strony Sulechowa i Klępska przy wsparciu silnym ogniem artylerii zaatakowały około godziny 10 Nowe Kramsko. Za dnia powstańcy, nie posiadający ani jednego działa, nie mogli sprostać siłom niemieckim, tym więcej że Nowe Kramsko, podobnie jak i Babimost, leży na otwartej przestrzeni, brak w nim naturalnych warunków do obrony. Pewną zaporę stanowi jedynie od strony południowo-zachodniej Jezioro Wojnowskie. Trzeba było wioskę po parogodzinnej walce oddać i wycofać się do Babimostu. Wraz z opuszczającymi Nowe Kramsko powstańcami musieli odejść ci wszyscy, którzy w mniejszym lub większym stopniu kontaktowali się z nimi i udzielali pomocy walczącym. Niektórzy z nich mogli powrócić w rodzinne strony dopiero po 26 latach, w roku 1945, kiedy Nowe Kramsko powróciło do Polski.
Region Kozła Sprewa-Nysa-Bóbr Urząd Marszałkowski
starostwo
lubuski2
zrzeszenie prezydentow burmistrzow wojtow logo poziome

Loty do Warszawy

Gazeta Lubuska
REGION KOZŁA SPREWA-NYSA-BÓBR URZĄD MARSZAŁKOWSKI  POWIAT ZIELONOGÓRSKI LUBUSKI URZĄD WOJWÓDZKI

ZRZESZENIE GMIN
WOJEWÓDZTWA LUBUSKIEGO

LUBUSKIE LOTNISKO

GAZETA LUBUSKA

Herb Babimostu
 logobeztla film babimost2 filmoteka  fb
NASZE SYMBOLE LOGO BABIMOSTU FILM PROMOCYJNY WIRTUALNY SPACER

FILMOTEKA GMINNA
24 publikacje

FACEBOOK